Ostatnio coraz częściej się słyszy o cenzurze w globalnej sieci, jednak do tej pory ten problem utożsamialiśmy tylko z innymi – jednak czasy się zmieniają, cenzura w internecie powoli dosięga też Polski.
Mały Zarys ,,Historyczny”
19 Stycznia 2009 na posiedzeniu Rady Ministrów zapadła decyzja w sprawie kontrowersyjnej ,,Ustawy Hazardowej”, sam fakt może by mnie tak nie zainteresował gdyby nie to, że w owej ustawie znajdują się kluczowe dla polskiego internetu zapisy (dotyczące cenzury).
Tego samego dnia ta sama ustawa została przyjęta oraz skierowana na drogę legislacyjną w sejmie i senacie.
Dobrze, ale co ma hazard do internetu ?
Bardzo dużo, otóż w owej ustawie znajdujemy zapisy o utworzeniu
Rejestru Usług i Stron Zakazanych. Oczywiście wszystko wygląda z pozoru na bardzo dobrą praktykę otóż wedle założeń ustawy blokowane mają być m.in. materiały pornograficzne z udziałem dzieci oraz treści umożliwiające uzyskanie informacji mogących służyć do dokonania operacji finansowych bez zgody dysponenta środków finansowych. Więc o co taka wrzawa ?
Po tym jak pierwotna formuła ustawy została wyśmiana przez prawników, sformalizowane zostały przepisy dotyczące wpisywania i usuwania strony z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Będzie o tym decydował Sąd Okręgowy w Warszawie, wydając postanowienie, od którego można się będzie odwołać tradycyjną drogą (strona bądź usługa będzie jednak w tym czasie niedostępna). Z wnioskiem o wpisanie do rejestru będą mogły wystąpić Policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, wywiad skarbowy i Służba Celna.
Istnieje jednak wiele zastrzeżeń do ustawy protestują usługodawcy internetowi, prawnicy i wreszcie internauci.
Pierwszym kryterium są oczywiście pieniądze.
Cała operacja zablokowania dostępu do treści opublikowanych przed podejrzany podmiot będzie oczywiście wykonywana przez prywatne firmy (ISP, usługodawców internetowych itp) a więc to one poniosą wszystkie koszta niezbędnych działań, i tutaj 1 argument dlaczego ta ustawa powinna być ponownie rozpatrzona :
Zadania państwowe powinny być wykonywane na koszt państwa.
Jako drugą zasadniczą wadę ustawy w takiej formie w jakiej obecnie się znajduję, możemy wskazać niezgodność z Konstytucją RP.
Zdaniem prawników utworzenie Rejestru Usług i Stron Zakazanych to działanie tzw. cenzury prewencyjnej (blokowanie dostępu do adresu URL oznacza, że blokowany jest dostęp do wszystkich treści jakie są lub jakie mogły zostać zamieszczone na danej stronie).
Konstytucja zapewnia wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. Co więcej, art. 54 konstytucji stanowi wyraźnie, że cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasysą zakazane.
Po trzecie możemy stwierdzić, że takie działania zagrażają samej światowej sieci – Internet do tej pory wolne medium, ma teraz być kontrolowany i blokowany ? Nigdy w życiu.
Do tej pory Internet słynął niejako za wolne medium, każdy mógł dowolnie wyrażać swoje opinię (oczywiście w ramach przyjętych norm społecznych i kulturalnych) oraz publikować treści o różnej wartości merytorycznej. Cenzura może to ograniczyć, skończą się czasy gdzie internet był wylęgarnią pomysłów i wspaniałych inicjatyw – to wszystko może zostać ukrócone przez stopniowe przejmowanie nad nim kontroli. Prezes Internet Society Polska, Marcin Cieślak mówi :
Choć nowa wersja ustawy wprowadzającej czarną listę stron internetowych jest z lekka poprawiona, jak choćby w tym, że to sąd ma decydować, która strona podlega blokadzie, to jednak meritum się nie zmieniło: internet ma być kontrolowany i blokowany
Odzew społeczności globalnej pajęczyny.
Reakcja na taką planową Politykę rządu Donalda Tuska w Internecie była wprost ogromna i bardzo szybka.
Oczywiście opinię i zdania internautów jak zapewne już sądzicie nie są przychylne ustawie i bynajmniej w sporej części nawet odnoszą się do niej bardzo krytycznie (szkoda tylko, że ta krytyka nie zawsze jest konstruktywna i rzeczowa). Na wielu serwisach interentowych, forach oraz portalach społecznościowych aż wrzało od dyskusji nad przyszłością internetu w naszym kraju. Internauci tworzyli petycję, pisali listy, wiadomości e-mail do kancelarii Premiera, nie dawno otrzymali odpowiedź.
Uważnie śledzę Wasze opinie, komentarze, pytania i wątpliwości. Zdecydowałem, że jeszcze raz przyjrzę się projektowanej ustawie. Intencją mojego rządu jest zapobieganie wykorzystywania Internetu do rozpowszechniania pornografii dziecięcej, oszustw finansowych czy nielegalnych gier hazardowych, a nie ograniczanie wolności w sieci. Spróbujmy to razem pogodzić.
Piszę premier Donald Tusk na swojej stronie internetowej, bardzo nam miło z takiego rozwoju spraw – ale jak wiadomo największe przebicie mają najwięksi gracze na boisku.
Szefowie Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji, Polskiego Towarzystwa Informatycznego i Fundacji Nowoczesna Polska proszą o powstrzymanie niebezpiecznych inicjatyw legislacyjnych związanych z informatyzacją.
Chciałem tutaj przytoczyć fragment wypowiedzi kierowanych od tak ważnych osób do szefa naszego rządu :
“Proponowane w ciągu ostatnich kilku tygodni nowe zmiany legislacyjne w sferze teleinformatyki budzą niepokój i żywą dyskusję w naszych organizacjach” – piszą trzej prezesi. – “Takich projektów pojawiało się ostatnio kilka, że wymieńmy tylko projekt Rejestru Stron Niedozwolonych, czy propozycje dotyczące retencji danych”.
Takie działanie pokazuję, że nie tylko internauci ,,mają coś” do tej ustawy ale też najwięksi i najbardziej liczący się na rynku.
List do Prezydenta RP – jeśli wszystko inne nie pomogło
Bo rozmowach z różnymi działaczami społecznymi, po kontaktach z firmami informatycznymi oraz po wspomnianej już wcześniej ,,wymianie zdań” z rządem przyszła Pora na prezydenta RP.
W liście który ma zostać wysłany do Prezydenta RP możemy przeczytać :
Szanowny Panie Prezydencie!
Piszemy do Pana w sprawie bardzo istotnej dla każdego Polaka korzystającego z Internetu. Rząd Donalda Tuska, forsując tzw. “ustawę hazardową”, proponuje w imię walki z hazardem nadać sobie prawo do filtrowania wszystkich treści znajdujących się w sieci. Ma za to odpowiadać art 179a w Prawie telekomunikacyjnym, wprowadzający “Rejestr Stron i Usług Niedozwolonych”.
To pomysł bardzo niebezpieczny i sprzeczny z interesem obywateli. O ile słusznym jest założenie, że w Internecie powinno obowiązywać takie samo prawo jak w innych rejonach przestrzeni publicznej, to realizacja tego postulatu przez rząd nijak ma się do zasad takich jak gwarantowana konstytucyjnie wolność wypowiedzi. To, co planuje się wprowadzić jest po prostu nową formą cenzury, znanej Panu dobrze z poprzedniego ustroju. Podobne przepisy, umożliwiające rządom nieskrępowane filtrowanie treści, z jakich mogą korzystać obywatele działają obecnie tylko w kilku krajach świata. Zaliczają się do nich m.in. Iran i Chiny. Czy na pewno chcemy, żeby Polska dołączyła do tego grona?
Internet to przestrzeń publiczna, miejsce umożliwiające głoszenie i wymianę poglądów. Odgórne filtrowanie sieci porównać można więc do zamykania ust obywatelom jeszcze przed rozpoczęciem wypowiedzi. To coś, czego nie wyobrażał sobie nawet George Orwell w swojej sławnej powieści “1984″ o wizji państwa totalitarnego.
Całą treść list możemy przeczytać tutaj (Autorem jest Borys Musielak).
Pod listem znajdziemy podpisu wielu osób czasami znanych, czasami mniej – jednak takie zachowanie i postawa umacnia mnie tylko w przekonaniu, że skoro tyle osób, firm i instytucji ma zastrzeżenia do tej ustawy – to coś naprawdę z nią jest nie tak.
A jak to wygląda w Europie – Pakiet Telekomunikacyjny
Jeśli mówimy już o cenzurze i ograniczani dostępu do sieci to musimy także przypomnieć o tzw. Pakiecie Telekomunikacyjnym który to niedawno został przyjęty przez Parlament Europejski.
Po długich bojach Parlament Europejski uchwalił Pakiet Telekomunikacyjny, regulujący prawo związane z sieciami komórkowymi i internetem w Europie.
>W ostatecznej wersji dokumentu, nie znalazła się poprawka 138, nakazująca operatorom odcinania od sieci internautów bez wyroku sądowego, przez którą pakiet został przedtem odrzucony. Zamiast niej pojawił się paragraf mówiący o “niezależnym postępowaniu”, do jakiego mają mieć prawo internauci w takich przypadkach (co niekoniecznie oznacza od razu postępowania sądowego) i ogólnej zgodności działań z Europejską Konwencją Praw Człowieka (co jest już oczywistą oczywistością)
Nie znalazły się też w pakiecie żadne zapewnienia dotyczące problemu neutralności sieci i możliwości filtrowania Internetu w Unii Europejskiej. W tym przypadku więc nic się nie zmienia i firmy ISP oraz rządy krajów członkowskich nadal będą mogły bez problemu wprowadzać tego typu cenzurę.
Jak widać nie tylko my zaczynamy wyciągać ręce po kontrolę internetu, jednak warto wspomnieć, że Pakiet Telekomunikacyjny robi też wiele dobrego (np w kwestii konkurencji na rynku ISP).
Jeśli słowa nie pomogą, przejdźmy do ataku.
Taki tytuł chyba będzie oddawał bardzo dobrze, to co dzieję się teraz w internecie jeśli chodzi o opinię i działania internautów którzy chcą zachować neutralność internetu.
Jedną z ciekawszych i większych inicjatyw społecznych jest strona podziekujpremierowi.pl na której czytamy :
My obywatele Rzeczypospolitej Polskiej uważamy, że ludzie nie powinni mówić i robić tego na co mają ochotę, bo zazwyczaj mówią i robią głupoty a na dodatek mogą sobie zrobić krzywdę. To samo tyczy się Internetu i tzw. “stron internetowych”.
Dziękujemy, że zdecydował się Pan na na ten krok, “strony internetowe” powinny zostać oddane pod kontrolę odpowiednich urzędników tak by wszystkim żyło sie lepiej!
Obywatele
zatroskani o Internet i innych obywateli
Stworzona została również specjalna grupa na Portalu Facebook do której zapisało się już ponad 5 tyś fanów.
Rekordy popularności święci też umieszczona w serwisie YouTube piosenka „Niecenzuralna” dedykowana Donaldowi Tuskowi. „Dziękujemy ci, dobry panie, że nam zakładasz jak psom kaganiec” – śpiewa Martin Lechowicz. W ciągu czterech dni teledysk obejrzało ponad 13 tys. osób.
Internauci idą na wojnę z Tuskiem – taki typuł ma artykuł w serwisie rp.pl który mówi o tym co teraz dzieje się w polskiej sieci – do przeczytania tutaj, ale sądzę, że już sam tytuł jest bardzo wymowny.
Słowo na koniec
Czy internet w Polsce już nie długo będzie tak wyglądał ?
Czy Będziemy skazani na takie same zabiegi jakie Google niedawno stosowało wobec Chin ?
ABY NIE !
Sądzę, że cały tekst stanowi dobre podsumowanie problemu jaki stanowi cenzurowanie internetu. Według mnie takie działania nie mają sensu, a przynajmniej nie w takiej formie w jakiej chcą ją wprowadzić nasi politycy. Do problemu należy podejść bardzo ostrożnie i to najlepiej mając za sobą internautów – a nie pozwolić do doprowadzenia do sytuacji którą teraz obserwujemy.
Nie mówię, że Cenzura jeśli chodzi o takie treści jak pornografia nie jest potrzebna, ale najpierw to unormujmy – praktycznie jeśli to przejdzie to nasza strona domowa będzie mogła zostać zablokowana z byle przyczyny (a nawet przez głupią poszlakę, pomówienie itp) a my nie odzyskamy jej do momentu wyjaśnienia sprawy – co w Polsce może trwać bardzo długo.